Monday, 1 December 2014

Grzyb. Jaka piekna metafora.

Znowu mam kilka pomyslow i nie potrafie skupic sie na jednym. Mam ogromna potrzebe porzadku i wyraznego glosu w mediach, rozpoznaje z latwoscia dobry branding i sprawia mi to ogromna przyjemnosc, uwielbiam patrzec na dobrze poprowadzone start-up-y, ale sama mam problem z podjeciem decyzji. Zawsze interesowalo mnie wszystko. No, moze nie wszystko, ale powiedzmy, ze uchodzilam za ciekawa swiata. Bo jak tu nie byc ciekawym? To jakas wielka farsa.

Zastanawialam sie kiedys, jako dziewczynka, gdzie bym byla, gdyby mnie nie bylo. Jak by to bylo nie byc. Albo czy czerwony jest czerwony dla Ciebie tak samo jak dla mnie. Dziecko o takiej wrazliwosci nie moze miec latwego zycia.

I czasem tak sobie mysle, ze moze gdzies zostalo to wszystko zle poprowadzone. Oczywiscie wiem, co zasialo w moim zyciu najwieksze zniszczenie i jakos mi zal. Czuje sie oszukana. Czasem staje sie cyniczna i zgryzliwa, ale wcale nie chce, chce z powrotem to dziecko, ktorym bylam. Chce tej samej dobroci i wrazliwosci.

Trudno mi byc nim i chronic jednoczesnie.

Tesknie za Polska i pytanie, czy to za Polska tesknie, czy za przeszloscia. Czy to nie jest tak, ze staram sie cofnac czas, naprawic zle decyzje, udawac, ze mam szesc lat mniej? Chce jeszcze cos w zyciu osiagnac. Nie potrafie wybrac, potrzebuje tego wszystkiego. I tanca, i pisania, i filmu, i teatru. Sztuki. Mody. Fotografii. To wszystko jest dla mnie jednym swiatem.

Nie jest prosto czuc wszystko, widziec za duzo, myslec tak wiele. "za duzo myslisz", mowili ludzie. No, ale co, przepraszam, mam sie czuc winna, ze tak zostalam skonstruowana? Przeciez ja dobrze wiem, ze dla dobra naszego warto jest nie dzielic wlosa na czworo, nie rozkminiac wszystkiego, nie siedziec i uzalac sie nad nieskonczonoscia kosmosu, ale tak po prostu - wylaczyc myslenie? Przestac byc, kim sie jest? No sorry.

Jedna rzecz, ktora bardzo chetnie bym wylaczyla, jest zastanawianie sie, co inni pomysla. To jak najbardziej. Chcialaym po prostu isc sobie przez zycie realizujac swoje plany i projekty, bez presji. No bo czy to nie ona mnie powstrzymuje?

Czasem siedze nad jakims projektem jak sparalizowana. Potrafie tak siedziec godzinami lub wymyslac rozne rzeczy, zeby akurat nie robic tego, co powinnam. Cale moje zycie to prokrastynacja.

W moim domu zalegl sie grzyb. Chce uciekac.


No comments:

Post a Comment